darmowa dostawa od 200,00 zł
14 dni na zwrot
Wysyłka w 1-2 dni
2023-03-17

SLS – co to jest Sodium Lauryl Sulfate i czy unikać go w kosmetykach?

SLS – co to jest Sodium Lauryl Sulfate i czy unikać go w kosmetykach?

SLS to kontrowersyjny składnik kosmetyczny, który profesjonalnie nazywany jest laurylosiarczanem sodu. Składnik ten budzi u ludzi spore emocje. Jednym zupełnie nie przeszkadza, inni wystrzegają się go jak ognia. Czy potrzebnie? Czy kosmetyków z SLS-ami w składzie faktycznie trzeba unikać, a jeśli tak to po jakie zamienniki sięgnąć? Śpieszymy z wyjaśnieniem. Jeśli interesuje Was temat SLS w kosmetykach, koniecznie zostańcie z nami do końca tego artykułu – gwarantujemy, że się nie zawiedziecie.

Laurylosiarczan sodu, czyli SLS – co to tak właściwie jest?

Laurylosiarczan sodu, który znajdziecie w składach kosmetyków pod nazwami:

  • Sodium Lauryl Sulfate,
  • SLS

jest powierzchniowo czynną substancją anionową, która wyróżnia się na tle innych składników kosmetycznych swoimi właściwościami silnie pianotwórczymi oraz myjącymi. SLS to detergent, którego właściwości znalazły zastosowanie w różnego rodzaju kosmetykach do ciała, włosów i twarzy, ale także w środkach piorących oraz w dobrze nam znanych i często przez nas wykorzystywanych środkach czystości.

Jak pozyskiwany jest SLS (Sodium Lauryl Sulfate)?

SLS-y można pozyskać na dwa różne sposoby. Po pierwsze naturalnie, wyodrębniając kwas laurynowy z kokosa. Jest to jednak dość skomplikowana metoda, dlatego tak pozyskanych SLS’ów nie stosuje się do celów komercyjnych. W dostępnych w naszych sklepach kosmetykach i chemii gospodarczej znajdziecie prawdopodobnie SLS-y syntetyczne.

SLS-y w kosmetykach – jakie mają właściwości i w jakich produktach można je znaleźć?

Wśród kosmetycznych właściwości SLS-ów należy na pewno wymienić ich działanie silnie oczyszczające. Świetnie się pienią, dzięki czemu sprawiają, że odczucie czystości po zastosowaniu produktu z SLS-em w składzie jest większe.   Produkty, w składzie których znajdują się Sodium Lauryl Sulfate bezproblemowo usuwają znajdujące się na włosach oraz na skórze zanieczyszczenia, kurz, bakterie. Działają one przeciwdrobnoustrojowo, a ponadto mają właściwości antybakteryjne. Warto wspomnieć w tym miejscu, że SLS świetnie emulguje, co mówiąc nieco łatwiejszym językiem oznacza, że rozbija duże cząsteczki tłuszczów na cząsteczki o zdecydowanie mniejszym rozmiarze. Dzięki tej właściwości kosmetyki zawierające w swoim składzie laurylosiarczan sodu genialnie usuwają z powierzchni skóry i włosów oleje oraz kosmetyki kolorowe.

Gdzie szukać SLS’ów? Laurylosiarczan sodu jest substancją bardzo popularną, łatwą dostępną i niedrogą, którą znajdziecie w większości kosmetyków drogeryjnych o myjących właściwościach. Są one dodawane do mydeł w kostce, mydeł w płynie, żeli pod prysznic, płynów do kąpieli, żeli do mycia twarzy, szamponów do włosów, past do zębów i wielu innych produktów kosmetycznych.

Ważne! Stężenie Sodium Lauryl Sulfate w kosmetykach nie może być większe niż 1%. Poziom ten jest regulowany prawnie i producenci nie mogą go przekraczać dodając do swoich wyrobów większej ilości SLS niż wskazany odgórnie 1%.

Czy w takim razie SLS jest bezpieczny?

SLS jest bezpieczny, jeśli:

  • dodawany jest do kosmetyków, które z ciała i włosów spłukujemy, tzn. żeli, szamponów itd. - nie powinien być dodawany np. do kremów czy serum do twarzy,
  • stosowany jest w odpowiednim, bezpiecznym stężeniu, o którym pisaliśmy wyżej.

Stosowanie kosmetyków z SLS regularnie i aplikowanie ich na skórę twarzy, ciała czy głowy na długi czas może uszkadzać płaszcz lipidowy naszej skóry (pisaliśmy o nim więcej w artykule Uszkodzona bariera hydrolipidowa. Co to jest i jak ją odbudować?’). Niestety, SLS nie jest najlepszym przyjacielem naszej skóry. Może wpływać na jej nadmierne przesuszanie się oraz odwadnianie. Stosowany zbyt często będzie potęgował problemy z:

  • AZS – atopowym zapaleniem skóry,
  • trądzikiem na plecach, dekolcie, twarzy,
  • łuszczycą,
  • alergiami skórnymi,
  • podrażnieniami i zaczerwienieniami.

Warto w tym miejscu podkreślić, że zbyt częste stosowanie szamponów z SLS na skórę głowy może uszkadzać znajdujące się w niej mieszki włosowe, a w efekcie sprzyjać nadmiernemu wypadaniu włosów. Oczywiście raz na jakiś czas warto wykorzystać silnie oczyszczający szampon do włosów, który usunie z nich oblepiające je resztki kosmetyków stylizacyjnych. Na co dzień jednak w większości wypadków lepiej sprawdzą się szampony delikatne, lekkie, idealne do codziennego mycia włosów.

Sprawdź: SZAMPONY BEZ SLS

WAŻNE! Jeżeli spotkaliście się kiedykolwiek z informacją, że dodawany do kosmetyków myjących składnik, czyli SLS, jest rakotwórczy – nic bardziej mylnego. Nie istnieją żadne, absolutnie żadne badania naukowe, które potwierdziłyby takową informację. Mimo że faktycznie wnika on w naszą skórę, nie gromadzi się w naszym ciele i mu nie szkodzi. Żadne sprawdzone, zaufane źródła nie mówią o szkodliwym, rakotwórczym działaniu SLS-ów.

Jak bezpiecznie korzystać z SLS-ów?

Bezpieczne korzystanie z kosmetyków myjących, które mają w swoim składzie Sodium Lauryl Sulfate jest możliwe. Należy jednak pamiętać o kilku zasadach.

1. Po pierwsze, kosmetyki tego typu zawsze, ale to zawsze nakładamy na mokrą skórę. Żelu pod prysznic, mydła czy innych kosmetyków myjących pod żadnym pozorem nie aplikujemy na skórę suchą. Nałożenie ich na niezwilżoną uprzednio skórę może zwiększać ryzyko podrażnienia skóry, a w efekcie powodować jej łuszczenie, pieczenie, swędzenie.

2. Po drugie, produkty z SLS-ami w składzie po nałożeniu na skórę lub włosy należy dokładnie spłukać. Pozostawianie ich na skórze lub włosach na dłuższy czas absolutnie nie sprzyja zarówno cerze, jak i włosom. 

3. Kolejną kwestią, na którą koniecznie musicie zwrócić uwagę, jeżeli stosujecie w swojej pielęgnacyjnej rutynie kosmetyki zawierające laurylosiarczan sodu to nawilżanie skóry / włosów. Każdorazowo po oczyszczaniu ich produktem myjącym na bazie SLS-u należy zaaplikować krem do twarzy, balsam do ciała, masło do ciała, mleczko nawilżające, nawilżającą maskę lub odżywkę do włosów.

SLS – czasami ukrywa się pod inną nazwą. Jaką?

Jeśli w ostatnim czasie poszukiwaliście jakiegoś konkretnego kosmetyku i przeglądając skład INCI umieszczony na tyle opakowania dokładnie sprawdzaliście czy aby na pewno nie ma w nim SLS-ów, mogliście popełnić błąd. Okazuje się bowiem, że SLS nie zawsze będzie występował na opakowaniu pod taką właśnie nazwą. Możecie go znaleźć w składach INCI także jako Sodium Lauryl Sulfate, Monododecyl Ester, Sodium Salt, SDS, Sodium N-dodecyl Sulf​ate, Lauryl Sulfate Sodium Salt, Sodium Dodecyl Sulfate, Sulfuric Acid, a także Lauryl Sodium Sulfate. Aby nie złapać się na „sprytny” trik producentów, którzy w ten sposób próbują ukryć SLS w składzie kosmetyków, zwróćcie uwagę czy nie występuje on w nich pod inną nazwą.

Czy każdy może stosować kosmetyki z SLS?

I tak i nie. Oficjalnie nie zostało uznane, że jakaś konkretna grupa ludzi nie powinna stosować SLS. Jest jednak grono osób, które powinny go unikać. Kto powinien unikać agresywnego środka myjącego, jakim jest SLS w kosmetykach? Są to przede wszystkim:

  • kobiety ciężarne oraz kobiety karmiące – skóra w ciąży bywa kapryśna i podrażnia się częściej niż zwykle, dlatego aby uniknąć niepotrzebnego problemu poleca się im stosowanie produktów nieco bardziej delikatnych,
  • małe dzieci oraz niemowlęta – w ich pielęgnacji także należy zrezygnować z silnych detergentów, m.in. właśnie SLS-ów,
  • osoby z łojotokiem spowodowanym przesuszeniem skóry – w ich wypadku stosowanie SLS-ów sprawi, że skóra jeszcze bardziej się przesuszy co tylko spotęguje problem z nadprodukcją sebum,
  • osoby z cerami silnie wrażliwymi,
  • mającym tendencję do podrażnień,
  • borykającymi się na co dzień z problemami natury dermatologicznej (łuszczyca, AZS i inne).

SLS – tak czy nie?

Nie da się odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. Jeśli lubicie kosmetyki z SLS-ami to absolutnie nie musicie z nich rezygnować. Miejcie jednak na uwadze, że stosowane niepoprawnie mogą szkodzić i stosujcie je zgodnie z zasadami, które omówiliśmy we wcześniejszej części tego artykułu. Jeżeli jednak z jakichkolwiek względów musicie pozbyć się laurylosiarczanu sodu z codziennej pielęgnacji, nic straconego. Na rynku jest wiele świetnych i równie wartościowych zamienników dla SLS-ów. Są to m.in. Disodium Cocoyl Glutamate, Coco Glucoside, Decyl Glucoside, Lauryl Glucoside. I choć nie pienią się one tak mocno jak SLS i nie dają uczucia „domywania”, które daje nam piana, równie dobrze oczyszczają zarówno cerę, jak i włosy.

Podsumowanie

Podsumowując, SLS to popularny składnik kosmetyczny, który znajdziecie w wielu produktach do mycia ciała, twarzy i włosów. Jeśli możecie i lubicie go stosować, odpowiada Wam uczucie czystości i „domycia” jakie daje – korzystajcie z niego w sposób bezpieczny i rozsądny. Jeśli jednak nie jest on dla Was, jest dla Was i Waszej skóry oraz włosów zbyt agresywny – postawcie na jego zamienniki.

Zwracacie uwagę na fakt, czy wybierane przez Was produkty kosmetyczne mają w swoim składzie SLS?

   

Zaufane Opinie IdoSell
4.83 / 5.00 3360 opinii
Zaufane Opinie IdoSell
2024-02-26
Szybko i sprawnie przeprowadzona transakcja. Szminki dobrej jakości zgodnie z oczekiwaniem.
2024-02-21
Wszystko przebiegło bez problemu
pixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixel